Małysz zachowuje spokój, wokół Jandy nerwowo
Znów czuję świeżość, a moja forma fizyczna, jak i psychiczna rośnie z dnia na dzień – zapewnił Adam Małysz j przed wczorajszym odlotem do Turynu. Spokoju naszego medalisty z Salt Lake City nie zmącił nawet fakt, że w ostatnich dniach miał problemy ze zdrowiem. – Pojawiły się kłopoty z piszczelami i zapalenie okostnej, ale już wszystko wróciło do normy. Po prostu w Ruhpolding, gdy skacze się daleko, jest bardzo twarde lądowanie – wyjaśnił mistrz. Czy faktycznie podczas ostatnich treningów skakał aż tak daleko?